Czeski prezydent przeciwko konkordatowi
Czeski Sąd Konstytucyjny stwierdził w tym tygodniu niezgodność niektórych ustanowień Konkordatu (umowy Rep. Czeskiej ze Stolicą Apostolską) z Konstytucją Republiki Czeskiej.
Reagował tak na wniosek 17 senatorów i senatorek, który został na prośbę sądu zaopiniowany przez prezydenta Czech, Petra Pavla. Podczas gdy wniosek senatorów był w pewnym sensie zachowawczy i nie wyrażał zasadniczych obiekcji wobec umowy, wyrażał jedynie nieśmiałe wątpliwości co do zgodności traktatu z konstytucją, opinia prezydenta zawierała dwa wyraziste i radykalne punkty zasadniczo kwestionujące.

Sąd Konstytucyjny (jak pisze portał českájustice.cz) stwierdził sprzeczność w traktacie z Watykanem. Według niego dwa artykuły są sprzeczne z konstytucją. Wskazał tajemnicę spowiedzi i dostęp do archiwów kościelnych jako kwestie problematyczne. Dlatego ratyfikacja nie może zostać zakończona, dopóki sprzeczność nie zostanie rozwiązana.
Główny zarzut sądu dotyczy sformułowania, według którego „Czechy uznają tajemnicę spowiedzi” bez żadnych innych warunków. Według ustaleń, ten ogólny tekst stawia Kościół katolicki w uprzywilejowanej pozycji. Podczas gdy inne kościoły lub grupy zawodowe – takie jak prawnicy – są ograniczone prawem, traktat watykański zapewniłby duchownym katolickim bezwzględną ochronę. Według sądu taka sytuacja jest nie do utrzymania i narusza zasadę równości.
Komplikacje w pracy historyków
Kolejny kontrowersyjny punkt umowy stanowi, że podmioty prawne kościelne mają udostępnić swoje dziedzictwo kulturowe badaczom, ale na warunkach, które sami sobie ustalą. W tym kontekście sąd ostrzegł, że jest to niebezpiecznie potężne narzędzie.
„Instytucje kościelne zyskałyby więc możliwość skutecznego uczynienia dokumentów lub materiałów archiwalnych niedostępnymi według własnego uznania,” stwierdził Sąd w swoim orzeczeniu. To mogłoby zasadniczo skomplikować pracę historyków i środowiska badawczego zajmującego się historią Kościoła lub dziedzictwem kulturowym posiadanym przez Kościół.
Tak zwany konkordat, czyli traktat zawarty między Czechami a Watykanem, reguluje relacje między państwem a Kościołem katolickim, któremu gwarantuje określone prawa i wolności. Grupa senatorów przedstawiła propozycję oceny zgodności traktatu z porządkiem konstytucyjnym, a prezydent Petr Paweł również miał wątpliwości.
Sędziowie zajmowali się tą kwestią od ponad roku. Pierwotny sprawozdawca sędziowski Milan Hulmák został zastąpiony przez Zdeněka Kühna. Czterech sędziów zastosowało inną opinię wobec wynikłej decyzji. Nie jest jeszcze jasne, jakie konkretne kroki zostaną podjęte w tej sprawie i czy dokument zostanie zrewidowany.
Prawnicy wskazują na pewną absurdalność tego orzeczenia. Po pierwsze podobne umowy zawarły wszystkie okoliczne państwa Europy Środkowej, gdzie zapisy podobne nie stanowiły problemu. Po drugie kwestię tajemnicy spowiedzi opiniowała Ekumeniczna Rada Kościołów Rep. Czeskiej nie widząc w niej żadnego problemu.
Jeżeli chodzi o dostęp do archiwów kościelnych, kościół rzymsko-katolicki zastrzegł sobie w Konkordacie jedynie prawo do ustanawiania reguł, według których archiwa będą udostępniane, co jest przyjętą praktyką, że w tym zakresie i w archiwach państwowych nie ma żadnej dowolności, ale możliwość ich badania jest unormowana przepisami wewnętrznymi.
Obecny skład Sądu Konstytucyjnego w większości mianował prezydent Pavel. To właśnie jego opinie, sformułowane na wniosek Sądu poszerzyły zakres wątpliwości, które Sąd badał.
vp
